Od.Ważne
Zapraszamy do wysłuchania rozmów z kobietami, których zawodowe ścieżki zaprowadziły w fascynujące miejsca i które osiągnęły sukces w "męskich" branżach. To silne kobiety, które nie bały się podejmowania trudnych decyzji, które podążają za swoimi pasjami, które słuchają swojego głosu.
Od.Ważne to podcast realizowany przez Fundację Obywatelki.pl, dofinansowany ze środków Unii Europejskiej i z budżetu państwa, w ramach Programu "Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021 - 2027"
Prowadząca: Paulina Kirschke, dziennikarka, działaczka społeczna na rzecz równouprawnienia oraz zwiększenia aktywności kobiet.
Siła Równości – razem zmieniamy rynek pracy!
Czy kobiety i mężczyźni mają równe szanse w pracy? Jak osiągnąć sukces w "męskim" świecie? Jak łączyć karierę z życiem prywatnym? To pytania, które wciąż wymagają głośnej rozmowy – i my ją podejmujemy!
-równość w miejscu pracy
-prawdziwy obraz rynku pracy
-nierówności płacowe
-zawodowe stereotypy
-dyskryminacja kobiet
-historie kobiet przełamujących bariery
-sposoby na work-life balance
-godzenie kariery z życiem rodzinnym
Podcasty są częścią kampanii społecznej Siła Równości dofinansowanej ze środków Unii Europejskiej i budżetu Państwa, w ramach Programu "Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021 - 2027"
#FunduszeEuropejskie
#FunduszeUE
Od.Ważne
Od.Ważne II - odcinek 3. Edyta Sadowska: Poza stereotypem, czyli w stronę przyszłości.
Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.
Poza stereotypem, czyli w stronę przyszłości.
Edyta Sadowska to futurolożka, naukowczyni i innowatorka społeczna. Łączy świat nauki, technologii i ludzi. Pokazuje, że przyszłość nie jest czymś, co po prostu się wydarza, tylko przestrzenią, którą możemy współtworzyć.
Jej droga nigdy nie mieściła się w jednym schemacie- od gór i wspinaczki, przez naukę, aż po pracę z przyszłościami. Wchodziła w środowiska wymagające odwagi i determinacji, które często były kojarzone z męskim światem. W ten sposób udowadnia, że pasja i ciekawość nie mają płci.
Jako futurolożka bada zmiany społeczne, technologiczne i kulturowe, pomagając organizacjom przygotować się na różne scenariusze przyszłości. Wierzy, że nauka powinna wychodzić poza mury akademii, a innowacje mają sens wtedy, gdy służą człowiekowi. Jej praca opiera się na przekonaniu, że najważniejsza jest umiejętność dostrzegania możliwości świadomego kształtowania swojej drogi.
Swoją historią inspiruje kobiety, by odważnie przekraczały granice wyznaczane przez stereotypy i wybierały ścieżki zgodne ze swoimi pasjami, niezależnie od tego, czy świat uznaje je za „kobiece” czy „męskie”. Pokazuje, że nie ma zawodów zarezerwowanych tylko dla jednej płci- są tylko wyzwania, które czekają na osoby gotowe je podjąć.
Projekt Siła Równości II edycja jest dofinansowany ze środków Unii Europejskiej i budżetu Państwa w ramach Programu "Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021 - 2027"
#FunduszeEuropejskie
#FunduszeEU
Paulina Kirschke: Zapraszamy na kolejne rozmowy w drugiej edycji cyklu Siła Równości. Podcast przygotowywany jest przez Fundację Obywatelki.pl. Posłuchajcie kobiet, które robią to, co kochają. Projekt jest dofinansowany ze środków Unii Europejskiej i Budżetu Państwa w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021-2027. Dzień dobry, dzień dobry. Paulina Kirschke i moja kolejna gościnni. Rozmawiałyśmy trochę w tych podcastach już o przeszłości, a teraz będziemy opowiadać o przyszłości, ale nie tylko. Edyta Sadowska, dzień dobry.
Edyta Sadowska: Dzień dobry.
PK: Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Futurolożka, innowatorka, społeczna czy taka bardziej naukowa? Jak się…
ES: Społeczna. Myślę, że to tak, to pewnie o tym porozmawiamy. Ale nauka jest dla społeczeństwa, więc absolutnie społeczna.
PK: Ale przy okazji też naukowczyni oczywiście.
ES: Tak.
PK: Jak miałaś 10 lat, bo ta futurolożka mnie bardzo interesuje, to myślałaś sobie, “kim ja będę?” To co myślała ta Edytka dziesięcioletnia?
ES: Boże, ale teraz, ale tera– uważaj. Teraz będzie bomba, bo ja chciałam być zakonnicą. [Śmiech] No…
PK: I co za myśli się kotłowały w tej głowie, że zakonnica? Co cię pociągało?
ES: Wiesz, co? Nie wiem. Ja teraz jak patrzę sobie z perspektywy czasu na to, kim chciałam być i w jakich środowiskach bardzo różnych bywałam, to to wszystko były środowiska bardzo hermetyczne. Zakon też jest środowiskiem hermetycznym, jakby na to nie popatrzeć. Nawet jeżeli nie jest kontemplacyjny. I mnie gdzieś chyba zawsze ciągnęło i jarało, żeby wchodzić w takie środowiska i tam sobie trochę pobyć. A potem iść gdzieś…
PK: Dalej.
ES: Dalej do jakiegoś innego. Tak, jak miałam 10, to się skończyło gdzieś w okolicach 14 roku życia. Kiedy już poszłam, zresztą poszłam do liceum francuskiego, bo ja nie chciałam być zwykłą zakonnicą, tylko chciałam jechać na misję do Kamerunu. Tak… Dlatego poszłam do liceum francuskiego, żeby nauczyć się tego języka, bo wiesz, u mnie marzenia nie mają rozdzielenia pomiędzy...
PK: Celem.
ES: Celem, tak. Ja to muszę po prostu zrealizować natychmiast. Więc… A potem pojechałam do Francji i cele się zmieniły.
PK: I co zostało celem?
ES: Co zostało celem? Później było wspinanie, bardzo długo. Stąd też moja przeprowadzka później na południe Polski, na Podhale. A więc znowu środowisko ekstremalnie hermetyczne. Dodatkowo środowisko głównie męskie. Wypróbowaliśmy wtedy z kobiecymi zespołami, jeszcze z Danusią Wach, która wspinała się z Wandą, doprowadzić do tego, żeby polskie kobiece wspinanie, polski kobiecy himalajzm wrócił, wrócił w góry. No próbowaliśmy to dwa, trzy lata reanimować, ale ten himalajzm już teraz jest trochę w innych tonach. Nie? Jest raczej sportowy. Nie ma takiej idei jak to, to wspinanie lata, lata temu--
PK: Tak jest.
ES: Gdzie była Wanda i Jurek Kukuczka. Więc tak, później, później były, później były góry, później była nauka, więc...
PK: Czyli całe życie wyzwania. Po prostu.
ES: Całe życie wyzwania, no chyba tak.
PK: Nudy nie ma.
ES: Nie ma, nie ma, bo ja nie lubię się nudzić.
PK: Ale to kiedy, w którym momencie przyszło Ci do głowy, “to będę zajmować się przyszłością?” Chcę, chcę jakoś połączyć te wszystkie światy i myśleć o tym, co będzie. Coś Cię zainspirowało do tego, czy to była jakaś taka naukowa droga, która Cię po prostu powiodła?
ES: Wiesz co, chyba zainspirował mnie potężny nerw na to, że nauka bardzo często zostaje w szufladzie. To jest też tak, że ja pracuję w naukach społecznych, w naukach o bezpieczeństwie, więc jedną sprawczością, jaką gdzieś mogłam mieć, to było wymyślenie 156 definicji bezpieczeństwa. Tak? Przeczytanie z moim studentom, potem poproszeni ich, żeby się nauczyli i wyegzekwowanie na egzaminie. Nie? I ja pamiętam, to była pandemia, kiedy rzeczywiście… No Zamknęliśmy się w domach, śmieję się czasem, że iPhone zmienił moje życie, bo była wtedy taka aplikacja, Clubhouse się nazywała. I tam w tej aplikacji, to była tylko głosówka, tam się można było spotkać na żywo w pokojach i ona była na zaproszenie, trzeba było wersja była tylko na iPhony. I ja jakoś podświadomie stwierdziłam, “dobra, muszę, muszę się tam znaleźć”. No i znalazłam się tam i rzeczywiście byłam na glot pokoju z ludźmi, których książki miałam na półkach. Mogłam z nimi rozmawiać. Wiesz, normalnie okazało się, że to nie są jacyś bogowie, którzy czasami schodzą na ziemię, tylko są normalni ludzie, z którymi można wymienić myśli. Bardzo dużo tych osób zajmowało się technologią, część jeszcze wtedy dosyć żywym transhumanizmem, który znowu niesie za sobą taką dużą myśl o sprawczości, o augmentacji, o tym, że człowiek rzeczywiście plus technologia może więcej, w sensie może być ta wartość dodana, tworzona przez tą kooperację. No i stąd droga do przyszłości. W sensie przez technologię jeszcze wtedy byłam bardzo mocno zafascynowana takim nurtem transhumanizmu dotyczącym nieśmiertelności. Czyli nawet nie nie po to, żeby zastanowić się, co by było, gdybyśmy się, nie wiem, przenieśli na Krzem albo po prostu nie umierali, ale co się dzieje z naszą głową, kiedy my odwracamy spojrzenie na rzeczy krytyczne. Tak? Jest taki angielski biogerontolog O'Bray, który mówi: “Starzenie się to choroba, możemy to zatrzymać.” I teraz tak jak ci mówię, nie? nie po to, żeby tutaj, żebyśmy w ogóle przestali umierać, tylko na to, żebyśmy potrafili inaczej popatrzeć na życie. Rzeczywiście nie przez pryzmat końca, tylko przez pryzmat tego, że można pewne rzeczy odwrócić. I to też jest realne i to jest właściwie nasz, nasz też wpływ na to. No i później jakaś już taka prosta droga do biznesu, do pracy z przyszłościami. Wieloma, nie jedną. Dlatego, że tam jest sprawczość. W sensie, ja do dzisiejszego dnia nie rozumiem, dlaczego nauka nie współpracuje z biznesem. Dlatego, że wielu naukowców robi fantastyczne rzeczy, które zostają w szufladach, które są napisane, już pomijam fakt, że są napisane hermetycznym językiem, gdzieś sfokusowanym tylko na konkretną grupę odbiorców, no ale że są niepublikowane dalej. A tutaj rzeczywiście, jeżeli z wygranym naukowym, z umiejętnością researchu, tak? wchodzisz do organizacji, wchodzisz z zewnątrz do korporacji, też nie znasz tego świata, no to jesteście w stanie wypracować no znowu pewną wartość dodaną. Więc tutaj ta droga do przyszłości.
PK: A myślisz, że to jest problem nauki tylko w Polsce, że mamy taką trudność właśnie w nawiązywaniu kontaktów zewnętrznych? Bo ja mam wrażenie, że w tych krajach anglosaskich to raczej jest łatwiej, bo oni myślą już w nieco inny sposób o tym, jak być innowacyjnym i że to jest droga dla biznesu.
ES: Myślę, że to jest nasza polska jakaś jakaś mentalność. My w ogóle w nauce mało współpracujemy. W polskiej nauce, nie? Rzeczywiście jak zobaczysz, nie wiem, publikacje nie wiem z Anglii i z innych krajów, no to te kooperacje są. To nie są publikacje jednej osoby. Tam jest dziesięć osób, która pracowa nad jednym tematem. My nie współpracujemy. Nie wiem, z czego to wynika. Więc, wiec tak, no pewnie, pewnie tak. Ja tutaj jeszcze, wiesz, włożę kij w mrowisko mojej społeczności. My w, w nauce polskiej mamy wysokiego. Więc czasem taka praca trochę u podstaw jednak. No nie wiem, czy nie przystoi, ale rzeczywiście naukowiec, my mamy taki mental, że naukowiec powinien siedzieć w książkach. No a to się już dzisiaj nie sprawdza. W sensie naukowiec, który jest w książkach jest oderwany od rzeczywistości. Mamy tego obraz w kontekście transformacji, którą wprowadza sztuczna inteligencja, tak?
PK: Ja myślę, że to jest duże wyzwanie, przed którym, które, stoi przed polską nauką, żeby się zmieniała właśnie pod tym kątem. Bo to też jest wyzwanie dla polskiej edukacji. Bardzo ogromne, prawda? Żeby zacząć już patrzeć na to zupełnie inaczej niż do tej pory to robimy.
ES: Absolutnie. Znaczy wiesz, ja też, ja też myślę sobie, że my nie lubimy się zmieniać.Nie? W takich… Zawsze, Zawsze myśląc o nauce, widzę, wiesz, przed oczami mam krakowskie ASP. Wydział malarstwa, gdzie jest po prostu pędzel. I to jest koniec, nie? A porównuję na przykład katowickie ASP, gdzie ten mental jest inny, ale on wynika też z położenia nie? Ja zawsze mówię, że na przykład Katowice...
PK: Trzeba bardziej się wysilić.
ES: Trzeba coś zrobić, bo coś się kończy. nie? Na Śląsku się pewne rzeczy skończyły, więc mental musi być inny. nie? Czy na przykład, nie wiem, Pomorze też jest dla mnie takim przykładem. Tu znowu ja stawiam na to, że tam jest duży wiatr i patrzenie w horyzont, patrzenie daleko. To robi, to są małe rzeczy takie kognitywne, które robią nam zmianę po prostu gdzieś w mindset’cie.
PK: Tak jak Stany, prawda które teraz są, jakie są, ale są tam ludzie, którzy pojechali tam, przodkowie, gdzie ten gen takiej odwagi tego, żeby doświadczyć czegoś nowego, zostawić stare. I to też bardzo widać. Prawda?
ES: Tak, absolutnie. Ale my się nie zmienialiśmy przez te,te ostatnie lata. tak?
PK: Nie dużo.
ES: 10-15 lat. Było nam całkiem dobrze nie? Pandemia nas wywaliła trochę. No bo kryzys finansowy, ten kto odczuł, to odczuł. Ale większość dziś to było-
PK: Pandemia nas zatrzymała.
ES: Pandemia nas zatrzymała i od pandemii już się zaczęło. nie? W sensie transformacja jajowa dalej wywala ludzi.
PK: Bezpieczniki przepala.
ES: Bezpieczniki, zwłaszcza, że też odbywa się w narracjach zewnętrznych i my nie, my nie my nie mamy sprawczości. I w nauce też brakuje sprawczości. I o ile to jest dużo prostsze w naukach ścisłych, nie? bo możesz po prostu fizycznie coś, coś stworzyć, co poprawi ludzki byt, no to w naukach społecznych już to jest trudniejsze.
PK: To prawda. I potrzebuje czasu. Prawda?
ES: Potrzebuje czasu, potrzebuje dużej uważności na człowieka i potrzebuje zanurzenia się w tym, co jest dzisiaj. Czyli na przykład właśnie w biznesie. tak? Żebyś ty widziała, jakie procesy zachodzą rzeczywiście w organizacjach, a nie bazowała na danych, które miałaś 5 lat temu, bo to był inny świat. Po prostu.
PK: To, że zajmujesz się przyszłością, myślę, że dla wielu jest takim prostym stereotypem, a czyli właśnie AI, a czyli właśnie nie człowiek, tylko jakieś tam maszyny, roboty, gdy tymczasem ty bardzo mówisz o tym, że to jest połączenie i że humanizm jest tutaj taki ważny.
ES: Znaczy wiesz co, ja Generalnie zajmowanie się przyszłością to jest praca z teraźniejszością. Bo ostatnio na panelu, w którym uczestniczyłam, prowadzący zadaje pytanie, jak będzie wyglądać przyszłość relacji. I to nie chodzi o to, żebyśmy teraz opisywali trendy, tylko popatrzcie, ja mówię, to to powiedziałam wtedy na tym panelu, ja mówię, zobaczcie, no siedzimy, tak? Jest tutaj 300 osób. tak będzie wyglądać– Praca z przyszłością to jest bardzo wnikliwa obserwacja tego, co jest dzisiaj. I to nie chodzi teraz o to, żebyśmy prze– szukali wszystkie raporty trendowe, które się pojawiły, a jest ich naprawdę cała masa. Przeczytaj o wszystkich trendach, megatrendach, sygnałach itd., itd., żebyśmy posłuchali, chodzi o to, żebyśmy posłuchali, o czym rozmawiają ludzie na przystanku. Żebyśmy zobaczyli, że ludziom brakuje relacji. Ja widzę to na przykład po swoich społeczności lokalnej na południu, że ludzie potrzebują być w tej społeczności, potrzebują plemienia. To jest z nami od zawsze. I to nie jest trend, który jesteśmy w stanie wyczytać w najnowszym raporcie EMI-Web. tak? To jest to, co nas otacza. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, potrzebujemy drugiego człowieka, potrzebujemy z nim pogadać po prostu. nie? To samo, jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję.nie? Ja słyszę od moich studentów, że oni świadomie nie chcą używać tych rozwiązań. Albo że sobie je dawkują. To nie jest trend przyszłości. To jest to, co dzieje się dzisiaj, ok, na razie w wąskich grupach, ale to wybuchnie. tak? Albo przestanie zupełnie dalej się rozwijać. nie?
PK: Mówisz o przyszłościach właśnie.
ES: O przyszłościach, tak. Wielu różnych. Ja myślę, że to jest największy luksus. Zresztą pytałaś mnie o to, jak wszystko się zaczęło. Ja pamiętam w liceum jeden z nauczycieli złożył nam takie życzenia. Powiedział, że najważniejsze dla człowieka to jest mieć wybór. Jak masz wybór w życiu, to zawsze jesteś w tym luksusie. nie? I to nie chodzi o to, żeby przeskakiwać z kwiatka na kwiatek. Ale jeżeli jakieś miejsce przestaje być dla ciebie odpowiednie, to po prostu mówisz nie odpowiadają mi te warunki, wychodzę. I mam gdzie iść, nie? Więc ja też zawsze budowałam tą drogę w ten sposób i też namawiam ludzi, żeby myśleli o wielu przyszłościach. i i Jest taki stożek przyszłości, na którym my często pracujemy, który mówi, że to nie są tylko przyszłości, które ci się podobają. Ale to są też przyszłości zupełnie nieprawdopodobne, więc zachęcam wszystkich do tego. Jane McGonigal, która zajmuje się gamingiem i Foresightem też, mówi o tym, że powiedz jeden statement, tak? a potem go zaprzeć i zbuduj scenariusz. Czyli–
PK: I sprawdź.
ES: Sprawdź, jak to będzie. I zobacz, wracam do tego Aubreya de Greya, który powiedział, “starzenie to jest choroba”. Co by było, gdyby ludzie nie umierali? nie? Wywróć ten scenariusz.I nie po to tylko, żeby zrobić ćwiczenie z wyobraźni, ale po to, żeby za 6 miesięcy, za 2 lata mieć taki moment, aha, dobra, byłam tam. Ja już to widziałam.
PK: To nie jest takie straszne też, nie?
ES: To nie jest takie straszne. Zresztą w ogóle, słuchajcie, wyobrażanie swojej przyszłości. I znowu wracam do Jane McGonigal. Ona w pandemii miała szczęście w nieszczęściu, ponieważ 10 lat wcześniej przeprowadziła pewną symulację społeczną. Zaprosiła ludzi do grupy na mediach społecznościowych i oni symulowali pandemię związaną z chorobami płucnymi. 10 lat przed pandemią. I ona po tych 10 latach miała właśnie to szczęście w nieszczęściu wrócić do tych ludzi i zapytać ich o ich reakcję. I oni zupełnie inaczej reagowali na maseczki, na to, że nie można wychodzić z domu, dlatego, że oni już tam byli, nie? To jest, to jest to jak my sobie wyobrażamy, jak my sobie marzymy, nie? Byłaś tam, nie? To tak jak, nie wiem, biegasz. Wyobrażasz sobie nie tylko metę, ale wyobrażasz sobie też, na przykład, jak bolą Cię stopy. I to jak Cię realnie bolą stopy, to myślisz sobie, byłam tam i wiem, że się da to przejść.
PK: To są takie ćwiczenia, które często proponuję kobietom, z którymi warsztatowo pracuję. No dobra, to Ty się boisz tego, że coś tam się zmieni w Twoim życiu, bo te lęki właśnie, tak jak powiedziałaś o zmianie, są bardzo trudne, szczególnie dla kobiet. Mam wrażenie, że jesteśmy takie bardzo zachowawcze i że czasami trudno nam wyjść z tego pudełka, w którym jesteśmy. Ale właśnie zobacz, nie? Co tam jest za rogiem? Co może się najstraszniejszego stać? I to,to przyzwyczajanie się do tego, że tych opcji może być wiele, jest z jednej strony fascynujące, a z drugiej strony właśnie takie trochę straszne, prawda? Bo mamy coś takiego wdrukowane, że jak nie będę o tym myśleć, to to się nie wydarzy.
ES: Tak.
PK: Nie chcę się na to przygotować, bo jak zacznę to, Jezus Maria, denerwuję się tylko. A tymczasem to jest zupełnie inny proces. Możemy się przygotować na różne scenariusze.
ES: Absolutnie. No, mówi się, że najważniejszymi słowami, które sobie ostatnio wpisujemy w wyszukiwarkę, to jest niewyobrażalne, nie? No to spróbuj sobie to wyobrazić. To może będzie, będzie zupełnie inaczej. Ale wiesz, powiedziałeś też o tym, że się boimy wyobrażać różne przyszłości. Bo to nie jest tak, że praca z przyszłością zamyka Cię, zupełnie odstawia przeszłość. Fajnie jest mieć takie mikrorytuały z przeszłości, które trzymają Cię w pionie, do których możesz wrócić. To są proste rzeczy. Wiesz, że ten sam kubek do kawy, który nadaje Ci pewien rytm, którego Ty jesteś w stanie złapać. Nie? Że ok, dobra, to jest mój kubek, ja zawsze z niego piję kawę. Czyli zaczynasz się czuć spokojniej. To nie jest codziennie.
PK: Tak.
ES: Jakiś jakiś inny kubek. Albo na przykład, nie wiem, codziennie wykonujesz jakąś rzecz, która staje się Twoją rutyną. Takie trochę zakotwiczenie, nie? Które wywołuje Ci na przykład dobre emocje. No bo to jest ten kubek.
PK: Tak.
ES: Z którego zawsze ta kawa smakuje wybornie. I nawet pewnie jakbyś wsypała gorszą, no to ona i tak będzie Twoją kawą. Więc warto, zwłaszcza w tych dzisiejszych czasach, nie w których my nie jesteśmy w stanie absolutnie już nic przewidzieć. Strategie biznesowe kończą się na 3 latach i to jest odważna organizacja, która tak głęboko sięga w przyszłość. Nie?
PK: To prawda.
ES: Jak ja zaczynałam pracować z przyszłością, to sięgaliśmy 10, czasem 25 lat, a zachęcałam też i do 100. Dzisiaj 3 lata to jest duża odwaga. Warto w tych czasach, my je nazywamy też liminalnymi, bo to nie jest tylko tak, że my mamy różne przyszłości, różne możliwości. Ale kończą nam się definicje. Wyczerpują nam się definicje. tak? Wyczerpuje nam się definicja edukacji. Właściwie my nie wiemy. I my nie wiemy jaka ona będzie. I to jest też taki stan w pracy z przyszłościami, w którym Ty nie wiesz. I–
PK: I trzeba się do tego przyznać.
ES: I to że nie wiesz to też– Ale w ogóle to jest okej. To jest fantastyczne miejsce. My nie umiemy nie wiedzieć. Rysiek Bartkowski, artysta pracujący z technologią, mówi często o smutnym namyśle, którego my dzisiaj nie mamy. I to znowu oczywiście algorytmy nas przyzwyczaiły do tego, że wpisujesz wyszukiwarkę i już nie musisz w ogóle scrollować, tylko dostajesz sobie od AI.
PK: Odpowiedź pach pach pach.
ES: Zachęcam Was do tego. Ja pracuję tak ze studentami bardzo często. Piszcie sobie jedno pytanie na tydzień i zostawiajcie go na ścianie. I nie udzielajcie tej po prostu cholernej odpowiedzi. Zostawcie to pytanie. Niech ono sobie będzie.
PK: Niech wisi.
ES: Niech ono się trawi.niech ono, ono- Każdego dnia wygląda inaczej. Nawet jak Ty nie masz natychmiastowej odpowiedzi. Bycie bez odpowiedzi też jest okej. My nie wiemy, jak będzie wyglądał rynek pracy za pięć lat. My nie wiemy, jak będzie wyglądał rynek pracy za rok, tak? Ja kiedyś powtarzałam sektorowi kreatywnemu, że jest najbezpieczniejszy na świecie. Po czym okazało się, że dostał najbardziej po uszach. W pierwszej linii. Czy, czy czy sektor, nie wiem, menedżerów. tak? Cały sektor white collars. No to przecież nie tak miało być.
PK: Tak.
ES: Więc nie cisnęłabym, nie cisnęłabym w predykcję, cisnęłabym mocno w scenariuszowanie jako wyobrażanie sobie różnych światów i różnych możliwości. Nie? To tak wyobrażasz- możesz sobie wyobrazić, że są różne pogody.
PK: Tak. Staram się to powiedzieć też moim dzieciom, mojemu synowi, który teraz jest w trzeciej klasie liceum i ma taki zgryz, bo mam wrażenie, że cały czas my dorośli, tamtym dzieciom, “musisz wybrać coś” Mówię: “Gustaw, ja nie wiem, co będzie. Nie mam pojęcia, co mam ci zaproponować. Nie mam pojęcia, na jakie studia masz iść. Musisz sobie sam wymyślić trochę, bo też to, co my jeszcze mieliśmy, to sięganie do pokoleń, które były przed nami, to była jakaś oczywistość.” A teraz w zasadzie jest tak wiele niewiadomych, że miałam kiedyś ciekawą rozmowę z moim kolegą, który mówi, “wiesz, ja nawet nie mogę się zapytać mojej mamy o pewne rzeczy dotyczące wychowania moich dzieci, bo to są dwa kompletnie inne światy.” I z jednej strony mówisz, patrzmy, jak my się zachowujemy, sprawdzajmy, jak wygląda nasz świat dookoła. Z drugiej strony pewne zachowania się nie zmieniają, bo zawsze będziemy potrzebować, mam wrażenie, człowieka, drugiego, którym będzie można dotknąć i pogadać. A z trzeciej właśnie jest ta wielka niewiadoma, w której nie wszyscy umiemy się dobrze odnaleźć chyba. I też na przykład mam wrażenie, że takie prądy bardzo skrajne, przez to zaczynają być bardzo na topie, bo tam jest coś, o co możemy się zahaczyć.
ES: Bo tam jest sprawczość.
PK: Bo tam jest tak. I mogę uważać, że “a tu będę skrajną prawicą, bo przynajmniej tak zawsze było, tak powinno być, role powinny być tak rozpisane. Czuję się bezpiecznie”, gdy tymczasem, jak wyjdziesz na ulicę, jest zupełnie inaczej.
ES: O tym często Matczak mówi, że system, w którym pewne schematy się rozpadają, jest systemem bardzo trudnym, tak? Bo my musimy je w pewnym sensie wymyślić na nowo i musimy sobie dać też przyzwolenie na to, żeby trochę poeksperymentować, trochę posprawdzać, które na przykład nie wiem, elementy z tych starych systemów gdzieś, gdzieś, gdzieś zachować. Ja też sobie myślę, że tutaj kluczowa jest nasza sprawczość. Bo my, odwołam się do tego, co powiedziałam na początku, my przez ostatnie lata tą sprawczość trochę oddaliśmy. No bo to przecież Big Techy, no bo to partie, no bo to polityka, no bo my nie mamy żadnego wpływu. Ostatnio robiliśmy taki projekt w kontekście mediów syntetycznych i z naszymi partnerkami z Łotwy, one fantastycznie to rozpykały, one powiedziały, masz wpływ na to, żeby na przykład zadbać o swoją higienę cyfrową. To nie jest tak, że musisz walczyć teraz z tym światem, żeby mieć, żeby mieć tą sprawczość. Nie, ty możesz zadbać o siebie. Bo w tym świecie, w którym my musimy skonstruować coś na nowo, my musimy być silni. My musimy być, my musimy tą swoją sprawczość widzieć. Wiesz, dlatego ludzie lepią garnki z gliny. I nie dlatego, że chcą mieć kubek ładniejszy niż u Bolesławca, bo tak nie będzie. Dlatego ludzie sadzą pomidory na balkonach i nie dlatego, że chcą mieć pasatę na całą zimę, tylko dlatego, że chcą widzieć, że jak podlewają tego pomidora, to będzie rósł, a jak go nie podlewają, to on uschnie, end of story. My tej sprawczości potrzebujemy na co dzień. My nie możemy, my ją oddaliśmy gdzieś daleko. My stwierdziliśmy, że mikro rzeczy nie mają znaczenia, tak? Segregowanie śmieci. Who cares, tak? Inne kraje zatruwają świat. Dlaczego ja się mam o to troszczyć? A zatroszczenie się, ja się tego bardzo uczę od swojej lokalnej społeczności, którą absolutnie wielbię. Mam sąsiadkę, która celebruje po prostu momenty. Ja widzę, jak ona stoi i opala buzię tym wiosennym słońcem. Nauczmy się zatrzymać. Do tego też trzeba się zatrzymać. Trzeba odpocząć. Jak my mamy budować świat, skoro my jesteśmy turbo zmęczeni? Przebocowani. Właściwie to nie wiemy już, co się w naszych głowach dzieje. Zatrzymać się, zostawić to pytanie, nie szukać odpowiedzi. To są chyba takie konstrukcje na ten świat teraz.
PK: Futurolożka to jest coś, co nadal ludzi dziwi? To kim pani jest?
ES: Tak, mój kolega słuchaj, ostatnio opowiedział, opowiedział mi, on on zajmuje się też przyszłością, foresight’em. I mówi, “wiesz, moje dziecko miał problem, bo miało, Miał narysować, czym zajmuje się mój tata.” i Właściwie, jak to narysować? Znaczy w ogole to sa-. To jest właśnie znowu znak tych czasów, użyję tego słowa trudnego, liminalnych, czyli tych czasów przejścia, że właściwie, jak mnie zapytasz, kim ja jestem, to ja nie wiem. Nie potrafię ci jednoznacznie odpowiedzieć, nie tak jak kiedyś był zawód. No i koniec, tak? Od ósmej do szesnastej wykonywałaś zawód.
PK: Chodziłaś do jednej pracy.
ES: Chodziłaś do jednej pracy, miałeś jedną biurko i tak dalej. No a teraz właściwie ciężko to w jakikolwiek sposób opisać słowami, a może nie trzeba tego opisywać słowami, może to jest ta zmiana na rynku pracy, że ty po prostu wykonujesz pewne czynności, pewne usługi.
PK: Pełnisz kilka ról.
ES: Tak, dokładnie. No masz takie, a nie inne kompetencje i tak pracujesz. Ale nie musisz określać się wiem, że jesteś futuroszką, naukowczynią i tak dalej, i tak dalej.
PK: Przyszłości są dla ciebie fascynujące?
ES: Znaczy wiesz, one są przede wszystkim dla mnie możliwościami. Czyli znowu są tym wyborem. Ale one dają mi też poczucie bezpieczeństwa. Dlatego, że wiem, że jest ich wiele. Czyli przyszłość nie jest wyrokiem, tylko jest miejscem, które mogę zasiedlić. O tym fantastycznie też mówi Kevin Kelly, bo my funkcjonujemy bardzo często w dwóch skrajnych przyszłościach. Jest albo utopia, i jest ogole- to jest highlight.nie? Wszystko jest fantastyczne, ja w ogóle już nic nie muszę. Albo jest dystopia, ona w kontekście AI’a teraz jest najbardziej popularna, czyli przyjdzie sztuczna inteligencja, zabierze mi pracę, a potem stwierdzi, że za dużo tlenu zabije.
PK: Odetnie.
ES: I po prostu nas zabije jako gatunek. A jest środek, jest protopia. To jest świat, który jest 1% lepszy od dnia dzisiejszego. I zobacz, to znowu jest ta mikroczynność. nie trzeba- Ja często powtarzam młodym startup’owcom, jeżeli wymyślicie o innowacji jak o łaziku na Marsa, to trudno wam będzie wymyślić coś takiego. Wymyślcie ten jeden puzzle, który wam brakuje i to nie musi być wielka rzecz. Innowacja nie jest wielką rzeczą. To jest czynność, która robi zmianę, robi różnicę. I wcale nie musi być wielka.
PK: Myślisz o tych wielu przyszłościach, ale masz taką swoją ulubioną?
ES: Nie mam chyba, chyba. Trochę by mnie to znudziło. Ja muszę mieć cały czas… Ja niestety mam taką cechę charakteru, że ja lubię gonić króliczka. Nie pochwalam tej cechy charakteru. Nie polecam. Więc nie,ja ja lubię być freshmanem. W sensie ja już jak, gdzieś za długo pobędę i w tym pokoju wszyscy mówią mniej więcej-
PK: To samo.
ES: To samo, to ja już...
PK: To już nuda.
ES: To ja już gdzieś ostatnio zastanawiam się, czy chciałabym być ogrodniczką, ale już trochę jestem chyba za stara na architekturkę. Ale można zrobić kursy. No, albo na przykład zostać piekarzem, piec kraftowy chleb, nie?
PK: Czyli ręce jednak.
ES: Tak absolutnie.
PK: I to, co robimy rękoma.
ED: Absolutnie.
PK: Też to widzę, że bardzo tego potrzebujemy. Że im bardziej odchodzimy, tym bardziej potem wracamy, mam wrażenie.
ES: No słuchaj My jako gatunek tak robiliśmy przez setki lat. No i to a nam to nam nie wyjdzie gdzieś, gdzieś z rąk, dlatego uprawiamy ziemię. no ja, Ja wychodzę z swojego ogrodu, wystarczy, że pogrzebię chwilę w tych chwastach. I zawsze patrzyłam na moją mamę i sobie myślałam, “nie, nigdy nie będę tego robić. Jak można plewić?” O co chodzi w ogóle?
PK: Tyle czasu spędzać na takich rzeczach.
ES: Po co to w ogóle? A teraz jak ja wyjdę i podotykam sobie tej ziemi, to ja czuję się po prostu lepiej, nie? Więc no, kontakt w ogóle,ja ja w ogóle uważam, że kontakt z naturą. To, że idziesz i zauważysz, że masz kwietuszek i nie po to, żeby zrobić z nim zdjęcie swoim najnowszym aparatem, tylko zobaczyć. Czy posłuchać, jak płynie woda.
PK: Ptaki jak śpiewają.
ES: Jak ptaki śpiewają. Wyłapać to wszystko. No to naprawdę, to czasem wystarczy 10 minut i nie trzeba mieszkać pod lasem, żeby uspokoić układ nerwowy. Nie trzeba łykać masy suplementów. Wyjść na zewnątrz, popatrzeć daleko. My nie patrzymy daleko. Popatrzeć gdzieś za horyzont. No też byliśmy do tego przyzwyczajeni, bo patrzyliśmy, czy coś nie chce nas zjeść.
PK: A teraz patrzymy...
ES: No stąd też podobno krótkowzroczność.
PK: Tak, czy ktoś do nas już odpisał, czy nie. Odłóżmy telefony, posłuchajmy ptaków, popatrzmy, co się dzieje wokół.
ES: Tak.
PK: Taka uroda- Rada na tą, kilka przyszłości, które są przed nami.
ES: Absolutnie. Dlatego, że my jesteśmy, ja też mówię często, że my jesteśmy pokoleniem T pokoleniem zmiany, pokoleniem sensu. Bo to, co teraz się dzieje w kontekście nie tylko technologicznym, ale też goopolitycznym, społecznym, tych wszystkich przemian, to z jednej strony jest moment straszny, no bo on powoduje tak? Pewne-
PK: Niesie dużo strachu…
ES: Pewne drgania…ale jak my popatrzymy na to, że właściwie my jesteśmy pokoleniem tych lat dwudziestych, które zawsze niosło pewną zmianę, no to popatrzmy na siebie jak na takich bohaterów i to pokolenie sensu, które też wykracza poza te kohorty, które sobie gdzieś tam potworzyliśmy nie?. Już nie ma Zetek, Bet, Alf. Po prostu wszyscy musimy stworzyć ten sens, sens na nowo. A do tego potrzebujemy siły. Po prostu.
PK: I umysłu, i wyobraźni, i tego.
ES: Tak.
PK: Żeby umieć po prostu myśleć.
ES: Dokładnie.
PK: Daleko i szeroko. Do tego namawiamy, do tego namawia Edyta Sadowska, futurolożka. Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.
ES: Bardzo dziękuję.